Atrem: 220% w górę, czy to już sufit czy najlepsze dopiero przed nami? – wywiad

Andrzej Goławski prezes zarządu Atrem S.A. na tle infrastruktury elektroenergetycznej i logotypu spółki giełdowej Atrem analizujący wyniki finansowe.

Wzrost kursu akcji o niemal 230 procent w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy stawia spółkę Atrem w ścisłej czołówce najgorętszych podmiotów na warszawskim parkiecie. Za spektakularną wyceną rynkową idą twarde fundamenty finansowe, w tym rekordowe przychody na poziomie blisko 90 milionów złotych zaraportowane w trzecim kwartale 2025 roku. Czy tak dynamiczna ekspansja w sektorach elektroenergetyki i teletechniki to jedynie chwilowy zryw, czy może trwała zmiana skali działalności wynikająca z rzetelnej selekcji kontraktów? Zapraszam do lektury rozmowy z prezesem Andrzejem Goławskim, w której analizujemy rentowność kluczowych projektów, w tym strategicznego zaangażowania w kompleks Olefin dla Orlenu, oraz badamy potencjał Atremu w budowie zupełnie nowej gałęzi biznesu opartej na biometanowniach. Poznaj kulisy strategii, która pozwala spółce dowozić ambitne założenia budżetowe w wymagającym otoczeniu makroekonomicznym.


Poniżej moja transkrypcja wywiadu z prezesem Andrzejem Goławskim (15.12.2025). Pod transkrypcją moja opinia o rozmowie i o spółce:

Konrad Książak: 230% prawie tyle ta spółka dała zarobić inwestorom przez ostatnie 12 miesięcy. W spółce Atrem, bo o niej dzisiaj mowa, za wzrostem kursu poszedł wzrost wyników finansowych. Wzrosły mocno zyski oraz przychody. Teraz pojawia się pytanie: czy te mocne wyniki to już nowa normalność, czy był to tylko chwilowy wzrost i zaraz nastąpi spadek? O tym porozmawiamy z człowiekiem, który o Atremie wie dokładnie wszystko. Moim gościem jest prezes spółki Atrem, Andrzej Goławski. Dzień dobry, panie prezesie.

Andrzej Goławski: Dzień dobry, witam wszystkich.

Konrad Książak: Panie prezesie, dzisiaj porozmawiamy o finansach oraz o tym, co aktualnie dzieje się w spółce i co będzie się działo w przyszłości. Na początku wspomniałem o wynikach finansowych i od tego chciałem zacząć, ponieważ w ostatnim czasie notujecie ewidentny wzrost. Cały czas utrzymujecie wysoką marżę. Na prezentowanym obrazku widać, że marże od dłuższego czasu są na wysokim poziomie, przy jednoczesnym bardzo mocnym wzroście przychodów. W trzecim kwartale 2025 roku ten wzrost jest szczególnie widoczny. Proszę powiedzieć, czy w 2025 roku i pod koniec 2024 roku wydarzyło się coś nietypowego, co tak wybiło przychody w górę, czy możemy przyjąć, że kolejne kwartały nie powinny odbiegać od tego, co teraz pokazujecie?

Andrzej Goławski: W dotychczasowych wynikach, w ostatnim kwartale oraz narastająco w całym roku, nie było żadnych istotnych zdarzeń jednorazowych, które wpłynęłyby na wyniki Atremu. Wielokrotnie powtarzaliśmy, że jest to efekt ciężkiej pracy całego zespołu i wszystko przebiega zgodnie z planem. Nasze budżety wskazywały, że tak właśnie będzie, i cieszę się, że zespół dowozi te założenia. Wynika to z dużej dbałości już na etapie ofertowania i pozyskiwania projektów. Podchodzimy do nich selektywnie, gdyż nie jesteśmy w stanie wycenić wszystkiego, co do nas dociera. Rynek w naszej branży oferuje stosunkowo dużo przetargów. Koledzy z generalnego wykonawstwa, budownictwa ogólnego czy mieszkaniówki mogą nam zazdrościć. Zauważyliśmy nawet, że kilku generalnych wykonawców zaczęło pojawiać się w naszym sektorze. Mam nadzieję, że generalne wykonawstwo odbije i każdy skupi się na tym, na czym zna się najlepiej. W naszym przypadku sektor elektroenergetyki oraz teletechniki to projekty z tzw. core businessu. Wszystko idzie zgodnie z planem. Mamy harmonogramy, których dotrzymujemy, kończąc lub rozpoczynając zadania. Wszystko wynika z wcześniej przeprowadzonych analiz i planów budżetowych. Nic, co miałoby radykalny, jednorazowy wpływ na wyniki Atremu w ostatnim kwartale, się nie wydarzyło.

Konrad Książak: Mówił pan o tym, że koledzy z innych branż wam zazdroszczą. Chciałem spytać o sektor elektroenergetyczny, w którym jesteście mocni. On wygląda teraz dobrze, ale czy rzeczywiście jest aż tak dobrze, jak zapowiadano? Jeszcze niedawno ogłaszano pakiet antyimportowy, w ramach którego spółki dostały miliardowe pożyczki celowe m.in. na modernizację i budowę sieci. Czy te przetargi ruszyły, czy są jakieś opóźnienia?

Andrzej Goławski: Trudno mi powiedzieć, czy są opóźnienia. My widzimy duże nasilenie i ofensywę przetargową, zgodnie z zapowiedziami, również na wschodzie Polski. Tego się spodziewaliśmy – pojawiają się nowe tematy, które z sukcesem pozyskujemy. Widzimy cały czas dużą aktywność na zachodzie, głównie w Enei, która jest naszym historycznie naturalnym rynkiem. Choć Atrem jest już aktywny w elektroenergetyce w całej Polsce, a w teletechnice (tzw. słabych prądach) był aktywny w całym kraju już wcześniej. Stosunkowo mniej dzieje się obecnie na południu. Czekamy tam na większe natężenie projektów i ofensywę przetargową, głównie w Tauronie.

Konrad Książak: Wspomniał pan, że ofertujecie w całej Polsce, m.in. na wschodzie. Ostatnio podpisaliście kontrakt z PG Energetyką Kolejową na budowę podstacji trakcyjnej Ciemnoszyje. To miejscowość między Olsztynem a Białymstokiem, czyli całkowity wschód Polski. Atrem wywodzi się z Poznania – czy taka odległość nie jest problemem dla marży? Nie wolicie kontraktów z Wielkopolski lub Dolnego Śląska?

Andrzej Goławski: Nie ma to większego znaczenia, ponieważ mamy zespoły realizacyjne w całej Polsce, również w Białymstoku. Pozdrawiam przy okazji naszych kolegów z Białegostoku oraz pozostałych współpracowników, by nie mieli pretensji. Budownictwo to biznes lokalny i posiadanie lokalnych zespołów daje przewagę. Każdemu zależy na pracy blisko domu. Mamy koleżanki i kolegów z rejonu Białegostoku czy Olsztyna, więc nie musimy za każdym razem delegować pracowników w odległe rejony, co komplikowałoby logistykę. Choć oczywiście czasem tak się dzieje. Gdy zaczynałem pracę jako inżynier, uprzedzałem narzeczoną, że praca budowlańca wiąże się z delegacjami – sam byłem w nich przez osiem lat. Łatwiej jest pracować blisko domu i wtedy łatwiej pozyskać tematy, gdzie ma się miejscową kadrę. Bardzo nad tym pracujemy i zapraszamy zainteresowanych z Białegostoku i nie tylko do współpracy.

Konrad Książak: Mówi pan, że lokalizacja nie wpływa znacząco na marżowość, ale w raportach finansowych wspominacie o wzroście cen surowców: stali, aluminium czy nośników energii. Czy obecny, wysoki poziom marż jest do utrzymania w kolejnych okresach, czy widzicie w najbliższym czasie większą presję kosztową?

Andrzej Goławski: Będziemy ciężko pracować, aby dostarczać co najmniej tak samo dobre wyniki. Jestem zadowolony z tego, co wydarzyło się w trzecim kwartale i na przestrzeni całego roku. Mam nadzieję, że jest jeszcze przestrzeń do poprawy lub przynajmniej utrzymania tych wyników. Oczywiście istnieje presja kosztowa, ale nie jest ona tak duża jak kilka lat temu, gdy zmiany cen miedzi, stali czy robocizny były skokowe. Obecnie sytuacja się unormowała. Co ważne, w sektorze zamówień publicznych wykształciła się praktyka waloryzacji wynagrodzenia w przypadku wzrostu kosztów. Nie zawsze pokrywa to ryzyko w pełni, ale jakąś jego część tak. To, czego waloryzacja nie pokrywa, odpowiedzialny wykonawca musi uwzględnić w ofercie. Czasami przez to przegrywamy przetargi, na których nam zależało, ale staramy się podchodzić do tego racjonalnie. Myślę, że ten racjonalizm i skrupulatne podejście do kalkulacji widać w naszych wynikach. To strategia ofertowa, którą założyliśmy kilka lat temu po przyjściu do Atremu – procedury są weryfikowane z dużą dbałością o koszty.

Konrad Książak: Wspomniał pan o nowej konkurencji wchodzącej na wasz rynek. Czy w obliczu dużej rywalizacji – podobnie jak w budownictwie drogowym czy kolejowym – odczuwacie presję na obniżanie marż? Czy to narastający trend?

Andrzej Goławski: Bariery wejścia do zawodowej energetyki są określone i moim zdaniem wyższe niż w innych sektorach. Trzeba posiadać odpowiednie referencje, doświadczenie w podobnych tematach i wykwalifikowany zespół. To są niezwykle odpowiedzialne zadania. Atrem, dysponując kadrą i referencjami, jest w stanie uczestniczyć w tym rynku. Praca przy modernizacjach na wysokich napięciach to zadanie dla wysokiej klasy specjalistów. Mam duży szacunek dla ludzi pracujących przy najwyższych napięciach; oni wiedzą, jak się poruszać na takich obiektach, co stanowi pewną barierę dla nowych podmiotów. Każdy biznes ma swoje wymagania – Atrem nigdy nie będzie firmą typowo kolejową, bo tam potrzebny jest specyficzny sprzęt i doświadczenie, którego my nie mamy w takim zakresie.

Konrad Książak: Chciałbym wrócić do wyników za trzeci kwartał. Przychody osiągnęły prawie 90 milionów złotych, co jest absolutnym rekordem. Poprzedni rekord oscylował wokół 65 milionów. Czy tak wysoki wynik nie wynika z przesunięć w fakturowaniu, przez co czwarty kwartał może okazać się słabszy?

Andrzej Goławski: Nie, nie ma zjawiska „konsumpcji” przyszłych przychodów. To efekt realizacji harmonogramów. Przesunięcia w budownictwie się zdarzają, bo budowa to żyjący organizm, często zależny od frontu robót przygotowanego przez kogoś innego. Jako branża specjalistyczna musimy mieć np. gotowy sufit, by zamontować lampę. Jednak w obrębie tego kwartału nie było radykalnych przesunięć. Nie sądzę, aby ten rekordowy wynik odbił się negatywnie na kolejnych kwartałach.

Konrad Książak: Wybiegając w przyszłość: wasz portfel zamówień na najbliższe 12 miesięcy to około 380-400 milionów złotych, ale w perspektywie powyżej roku spada on do 132 milionów. Czy będziecie w stanie zasypać tę lukę, czy musimy przyzwyczaić się do spadku portfela zamówień w późniejszym terminie?

Andrzej Goławski: Intensywnie pracujemy nad tym, aby portfel nie spadał. W trzecim kwartale skonsumowaliśmy więcej, niż zakontraktowaliśmy (spadek o ok. 30 mln), ale w międzyczasie pozyskaliśmy nowe tematy, jak wspomniane Ciemnoszyje oraz inne, mniejsze projekty, których nie raportowaliśmy. Obecnie jesteśmy na podobnym poziomie portfela, jak na koniec pierwszego półrocza. Widzimy dużą intensyfikację ofertowania w tematach związanych z PKP Energetyka (obecnie PG Energetyka). Mocno pracujemy nad utrzymaniem skali działalności i regularnym odnawianiem portfela. Dodatkowo staramy się rozwijać nowe obszary, jak biometanownie, które w przyszłości mają stanowić stabilną i przewidywalną część naszego biznesu, jeśli uda się tę branżę w Polsce uruchomić.

Konrad Książak: Chciałem dopytać o kontrakt z Orlenem, wasz największy projekt. Informowaliście, że nie cały kontrakt jest ujęty w portfelu zamówień. Dlaczego tak jest i o jakiej skali mówimy?

Andrzej Goławski: Wynika to z ostatnio podpisanego aneksu na roboty dodatkowe w formule rozliczenia powykonawczego z ceną maksymalną. Ze względu na zabezpieczenia musieliśmy określić skalę tego zadania. Nasza realna ocena jest taka, że prawdopodobnie gwarantowana cena maksymalna nie zostanie osiągnięta, dlatego podeszliśmy do tego z rezerwą. Cały aneks opiewa na 50 milionów złotych, z czego około połowa to roboty dodatkowe, które szacujemy na nieco niższą wartość niż cena maksymalna.

Konrad Książak: Mówi pan, że 50 milionów to nieduża kwota, ale jeszcze kilka lat temu nie osiągaliście takich przychodów kwartalnie.

Andrzej Goławski: 50 milionów to wartość całego aneksu. Połowa tej kwoty to koszty związane z wydłużeniem okresu realizacji, a druga połowa (ok. 25 mln) to roboty dodatkowe rozłożone w czasie. Przy obecnej wartości całego kontraktu rzędu 300 milionów, rozłożenie tych kwot na kolejne miesiące sprawia, że wpływ nie jest aż tak gwałtowny.

Konrad Książak: Przy projekcie Olefin dla Orlenu działacie w konsorcjum, gdzie udział Atremu to nieco ponad 20%. Do tej pory rozpoznaliście około 9%. Czy to oznacza, że rok 2026 będzie pod względem intensywności podobny do 2025?

Andrzej Goławski: Druga połowa 2025 roku, rok 2026 oraz początek 2027 to okres najbardziej zintensyfikowanej działalności na tym kontrakcie. Faza projektowa, charakteryzująca się mniejszymi przychodami, jest już niemal za nami. Obecnie wchodzimy w etap bardzo zaawansowanych prac budowlanych, które generują większą sprzedaż. Rok 2026 będzie czasem bardzo zaawansowanej produkcji w Orlenie.

Konrad Książak: Chciałem spytać o czwarty kwartał w kontekście komunikatów o ugodzie z Portem Poznań i wygranej sprawie z Tauronem. Czy wpłynie to na wyniki finansowe?

Andrzej Goławski: Nie będzie to miało istotnego wpływu. W ramach ugody z Ławicą zobowiązaliśmy się do dostarczenia urządzeń przywracających pełną sprawność systemu napłotowego. Jeśli chodzi o Tauron, sprawa jest starsza – sąd oddalił pozew w pierwszej instancji, a Tauron nie wniósł odwołania. Nie tworzyliśmy na to rezerw ani odpisów, więc zamknięcie sprawy potwierdziło nasze racjonalne podejście i nie zmienia wyników finansowych.

Konrad Książak: Wspomniał pan o biometanowniach. Dom Maklerski BOŚ w rekomendacji dla Atremu wskazał na możliwe korzystne zmiany regulacyjne w 2026 roku. Jak wygląda sytuacja spółek Bioatrem 1 i Bioatrem 2? Czy otoczenie regulacyjne się zmienia?

Andrzej Goławski: Mamy nadzieję na szybkie zmiany, które pozwolą uruchomić całą branżę. Ustawa o OZE była wcześniej zawetowana, ale wiemy o nowym projekcie rządowym, który nie powinien być kontrowersyjny dla prezydenta. Liczymy na stworzenie podstaw biznesowych, by branża była przewidywalna finansowo dzięki mechanizmom aukcyjnym. Niezależnie od tego, pracujemy nad naszymi projektami. Mamy pozwolenie na budowę dla jednej lokalizacji, drugie powinno być wkrótce. Będziemy gotowi do realizacji w przyszłym roku, o ile będziemy mogli przygotować realny biznesplan.

Konrad Książak: Co zamierzacie zrobić z tymi spółkami? Chcecie je sprzedać jako deweloper, czy eksploatować?

Andrzej Goławski: Nie jesteśmy typowym deweloperem, który projektuje i sprzedaje. Chcemy te instalacje zrealizować na potrzeby własne, eksploatować je i czerpać stabilne zyski z produkcji biometanu. Rozmawiamy z dostawcami technologii, m.in. z Holandii. Instalacja biometanowa to stabilne źródło przychodu. Produkuje gaz o parametrach gazu ziemnego oraz certyfikaty redukcji emisji CO2, które mają dużą wartość dla odbiorców. W krajach takich jak Niemcy, Francja czy Holandia te technologie są powszechne. W Polsce, mimo dużego potencjału rolniczego, biometanowni praktycznie nie ma. Trzymamy kciuki za rząd i prezydenta, by pozwolili nam rozwinąć ten biznes, co zwiększy też bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Konrad Książak: Czy przy biometanowniach najpierw wybudujecie obecne projekty, czy po podpisaniu ustawy zaczniecie szukać kolejnych lokalizacji?

Andrzej Goławski: Podchodzimy do tego z ostrożnością. Na ten moment rozwijamy obecne projekty przy umiarkowanym ryzyku (mamy warunkowe umowy zakupu gruntów). Realna budowa wymaga stabilnych podstaw sprzedaży biometanu. Można go sprzedawać bezpośrednio odbiorcom, ale system wsparcia jest konieczny, by ten biznes miał rację bytu.

Konrad Książak: Na koniec dwa istotne projekty krajowe: CPK i energetyka jądrowa. Czy widzicie tam rolę dla Atremu w 2026 roku?

Andrzej Goławski: Tak, widzimy się w obu projektach wszędzie tam, gdzie potrzebne są kompetencje związane z zasilaniem, rozprowadzeniem energii, systemami bezpieczeństwa czy teletechniką. Trudno jednak wyczuć tempo tych prac. Prawdopodobnie w 2026 roku nie pojawią się jeszcze istotne pakiety dla nas, ponieważ najpierw kontraktowani będą generalni wykonawcy. Możliwe są jednak mniejsze pakiety pomocnicze, np. przygotowanie zasilania placów budowy. Zobaczymy, czy te tematy zasilą nasz portfel już w 2026 roku.

Konrad Książak: Będziemy zatem obserwować Atrem w nadchodzących latach. Bardzo dziękuję za rozmowę. Moim gościem był Andrzej Goławski, prezes spółki Atrem.

Andrzej Goławski: Bardzo dziękuję. Wszystkiego najlepszego na nadchodzące święta i nowy rok. Niech będzie on pełen prosperity i dobrych wyników. Dziękuję bardzo. Do widzenia.


Fundamenty finansowe Atremu pozostają niewzruszone, a spółka konsekwentnie realizuje założone cele, co znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w rekordowych dynamikach wyników. Obecna hossa nie jest jedynie krótkotrwałym odbiciem, lecz efektem trwałego trendu modernizacji polskiej energetyki, który w najbliższych latach będzie głównym beneficjentem środków unijnych oraz krajowych. Realizacja strategicznego kontraktu dla Orlenu w 2026 roku stanowi gwarancję utrzymania solidnej rentowności, biorąc pod uwagę jego dominujący udział w przychodach oraz wypracowane, wysokomarżowe poziomy operacyjne. Perspektywy sektora dodatkowo wzmacnia ogromny pakiet antyblackoutowy, który kieruje miliardowe strumienie kapitału do podmiotów obsługujących infrastrukturę krytyczną, takich jak Atrem. Mimo że wycena rynkowa uwzględniła już znaczną część pozytywnych scenariuszy, a wysoka baza z 2025 roku stawia przed zarządem ambitne wyzwania, spółka pod wodzą prezesa Andrzeja Goławskiego zachowuje klarowną wizję rozwoju i wysoką sprawność operacyjną. Ja jestem spokojny o dalszy rozwój

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *